Szukanie zaawansowane
Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach - ZAPISZ SIĘ
Podaj swój E-mail:
Konwencja CMR reguluje tylko niewielką część problemów powstających przy wykonywaniu przewozów drogowych. Wszystkie zagadnienia nieuregulowane w tej konwencji są rozstrzygane według wewnętrznego prawa określonego kraju. Dzięki nowemu unijnemu Rozporządzeniu ustalenie tego kraju nie powinno już stanowić większego problemu
Dzięki przepisom konwencji CMR, praktycznie w całej Europie obowiązują jednolite przepisy regulujące istotne dla przewoźników zagadnienia. Sądy w wielu krajach stosują więc te same przepisy regulujące np. zasady odpowiedzialności przedsiębiorstw transportowych, rola i treść listu przewozowego czy terminy przedawnienia. Sądy rozpatrujące sprawy firm przewozowych korzystają z odpowiednich tłumaczeń konwencji CMR i stosują ją w miarę jednolicie w całej Europie. Dzięki temu polskie firmy transportowe niezależnie od tego czy wiozą towar do Niemiec czy do Portugalii, wiedzą czego mogą się spodziewać jeżeli powstaną jakiekolwiek problemy prowadzące do sporu sądowego np. z nierzetelnym kontrahentem albo zakładem ubezpieczeń.
Czego nie reguluje CMR
Trzeba jednak pamiętać, że konwencja CMR jest niezwykle zwięzłym aktem prawnym. Merytoryczna część konwencji liczy zaledwie 40 krótkich artykułów. Jest to oczywiście jej wielka zaleta, gdyż nie trzeba spędzać długich godzin szukając odpowiednich przepisów czy też zastanawiając się, w jaki sposób należy je zastosować. Z drugiej jednak strony konwencja nie reguluje wielu spraw, które przyniosło samo życie. Nie mamy uregulowanego sposobu zawierania umów przewozowych, zasad reprezentacji firm, roli umów ramowych, dopuszczalności nakładania kar umownych na uczestników procesu transportowego, czynności spedycyjnych ani zadań załadowcy i rozładowcy towaru. Twórcy konwencji nie przewidzieli, że w większość procesów transportowych nie będą zaangażowane tylko dwa podmioty (klient i przewoźnik). Jak się okazuje często jest to cały łańcuch nawet kilkunastu pośredników i przewoźników.
Poza tym konwencja CMR nie była zmieniana od kilkudziesięciu już lat. Nikt nie zaprzeczy, że obecne realia gospodarcze diametralnie różnią się od tych z lat 50 ubiegłego wieku. Część przepisów nie pasuje już do obecnego tempa obrotu gospodarczego i sądy często muszą twórczo je interpretować. Warto więc wiedzieć, że sprawy nieuregulowane w konwencji CMR są rozstrzygane według przepisów wewnętrznych danego kraju.
Konwencja CMR nie reguluje zasad, którymi należy się kierować przy ustalaniu prawa właściwego do rozstrzygania sporu. Art. 31 konwencji reguluje jedynie kwestię, sądy którego państwa mają rozpatrywać spory. Ten przepis nie przesądza jednak w żadnym wypadku, które prawo ten sąd ma zastosować! W naszej praktyce coraz częściej spotykamy się z sytuacją, gdy np. polski sąd rozpatruje spór według prawa obcego, np. francuskiego. W takiej sytuacji zawsze powstaje poważny problem, którego konkretnie kraju przepisy należy zastosować, jeżeli np. polska firma przewozowa przewiozła towar z Niemiec do Hiszpanii na zlecenie włoskiego klienta, który potem nie zapłacił za transport? Odpowiedź na to pytanie jest prosta dzięki nowym przepisom Unii Europejskiej.
W dniu 17 grudnia 2009 r. w całej Unii Europejskiej weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 593/2008 z dnia 17 czerwca 2008 r. w sprawie prawa właściwego dla zobowiązań umownych. Prawnicy nazywają je skrótowo Rzym I.
Co warto zapisać w umowie
Wskazane Rozporządzenie daje pierwszeństwo porozumieniu samych stron umowy przewozu. Strony zatem zawsze mogą w treści zawieranej umowy zapisać, że wszelkie spory wynikające z umowy będą rozstrzygane np. przez polski sąd i według polskiego prawa. Dzięki temu polski przewoźnik w razie konieczności skierowania sprawy do sądu nie będzie musiał prowadzić procesu przed obcym sądem. Wynika z tego cały szereg niedogodności, począwszy od braku znajomości języka, prawa i zwyczajów, a kończąc na często wielokrotnie wyższych kosztach obsługi prawnej przez zagranicznych adwokatów.
Jeżeli strony nie umówią się co do wyboru prawa właściwego, w uproszczeniu Rozporządzenie stanowi, że zastosowanie znajduje prawo obowiązujące w kraju siedziby przewoźnika, ale pod warunkiem, że w tym samym kraju było również miejsce załadunku, rozładunku albo siedziba nadawcy. Przykładowo więc jeżeli polski przewoźnik wiezie towar z Polski do Hiszpanii na zlecenie niemieckiego klienta, wówczas zastosowanie ma prawo polskie. Reguła ta jednak nie będzie działać, jeżeli w tym samym przykładzie polski przewoźnik załaduje towar z Węgier, a nie z Polski.
W takiej sytuacji zastosowanie znajduje prawo kraju miejsca dostawy towaru. W naszym przykładzie będzie to prawo hiszpańskie! Co to może oznaczać dla polskiego przewoźnika, nie znającego hiszpańskiego prawa ani orzecznictwa sądowego, nie trzeba tłumaczyć. Co ciekawe, powyższe reguły mogą odsyłać nawet do kraju nie będącego członkiem Unii Europejskiej. Jeżeli polski przewoźnik wiezie towar z Francji do Rosji na zlecenie włoskiego klienta, wówczas jeżeli strony się inaczej nie umówiły, zastosowanie ma prawo rosyjskie! Zasady te mają zastosowanie nawet jeżeli faktycznie towar nigdy nie dotarł do miejsca przeznaczenia. Istotne są tylko postanowienia zawartej umowy przewozu.
Opisane wyżej zasady dotyczą oczywiście jedynie stosunków z krajami członkowskimi Unii Europejskiej. W przypadku klientów z Rosji, Ukrainy czy Chorwacji, unijne Rozporządzenie nie obowiązuje.
Z uwagi na charakter artykułu zasady ustalania prawa właściwego przedstawiono niezwykle skrótowo. Tematyka ta jest jednym z bardziej skomplikowanych zagadnień prawa transportowego. Podsumowując tę tematykę należy podkreślić, że niezwykle ważne jest dla polskich firm transportowych, aby w stosowanych wzorach umów przewozowych zastrzegały zastosowanie takiego prawa, które będzie dla nich najkorzystniejsze. Nie wystarczy więc tylko zastrzegać, że spory będą rozpatrywane przez polskie sądy. Ważne jest również dodatkowe zastrzeżenie, że będą one rozstrzygane według polskich przepisów.
Robert Walczak – radca prawny, specjalista prawa transportowego, prowadzi kancelarię w Poznaniu
Katarzyna Antkowiak – aplikant radcowski w tej kancelarii
Data dodania: 2010-05-10