Szukanie zaawansowane
Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach - ZAPISZ SIĘ
Podaj swój E-mail:
PRAWO TRANSPORTOWE
Dochodzenie roszczeń od firm przewozowych
Artykuł przedstawia kilka wskazówek na temat dochodzenia roszczeń od przewoźników. Informacje te mogą być jednak równie istotne dla samych przewoźników, którzy wykorzystując te informacje często w łatwy sposób mogą się wybronić przed płaceniem odszkodowania
W przypadku powstania jakiejkolwiek szkody transportowej poszkodowani zwykle myślą o wyciągnięciu konsekwencji wobec odpowiedzialnego podmiotu i domagają się od niego stosownego odszkodowania. W przypadku opóźnienia w dostawie towaru, uszkodzenia towaru bądź jego zniszczenia czy nawet całkowitej utraty poszkodowani pierwsze kroki kierują zwykle do samego przewoźnika oraz zakładu ubezpieczeń, gdzie ten posiadał wykupione ubezpieczenie OC przewoźnika. Rzadko jednak spotykam się z idealną sytuacją, gdzie po zgłoszeniu szkody przewoźnik czy jego zakład ubezpieczeń dobrowolnie w ustawowych terminach „likwidują” szkodę i dobrowolnie wypłacają całe należne odszkodowanie. Niestety dla poszkodowanych bardzo często przewoźnik oraz jego zakład ubezpieczeń robią wszystko, byleby nie zapłacić. Wówczas poszkodowanemu pozostaje tylko droga sądowa. Jak się jednak okazuje, czasem nawet oczywiste sprawy można przegrać z powodu braku znajomości przepisów prawa transportowego. Poniżej opiszę kilka ciekawych przykładów w jaki sposób nieumiejętne dochodzenie roszczeń przez poszkodowanego od przewoźnika może spowodować nawet przegranie sprawy.
Wysokość odszkodowania
Przewoźnik ponosi odpowiedzialność za powierzony mu towar oraz za opóźnienie w dostawie na surowej zasadzie ryzyka. Oznacza to, że poszkodowany nie musi udowadniać, że przewoźnik ponosi winę np. w uszkodzeniu towaru. Zwykle wystarczy samo wykazanie, że do szkody doszło podczas wykonywania przewozu przez danego przewoźnika. Niezależnie jednak od odpowiedzialności przewoźnika za szkodę transportową co do samej zasady, poszkodowany musi udowodnić również samą wysokość poniesionej szkody. Jak się okazuje, nie musi to być takie proste. Nieudowodnienie wysokości dochodzonej kwoty powoduje oddalenie powództwa, tak więc wykazanie tej okoliczności jest w procesie niezwykle istotne.
Zgodnie z art. 23 konwencji CMR odszkodowanie należne od przewoźnika oblicza się według wartości towaru w miejscu i w okresie przyjęcia go do przewozu. Wartość towaru określa się według ceny giełdowej lub w razie jej braku według bieżącej ceny rynkowej, a w braku jednej i drugiej, według zwykłej wartości towarów tego samego rodzaju i jakości. Zgodnie z regułami dowodowymi powód powinien w zasadzie już w pozwie zaoferować odpowiednie dowody, wedle których sąd mógłby zasądzić dochodzone odszkodowanie. Ciężar dowodu co do wartości towaru (wysokości szkody) spoczywa na osobie uprawnionej.
Wartość towaru musi być obliczana według wartości towaru w miejscu i w okresie przyjęcia go do przewozu. Jeżeli więc towar został przyjęty do przewozu w Berlinie w Niemczech w maju 2009 r., to w przypadku jego utraty przewoźnik powinien zapłacić odszkodowanie równe wartości towaru, jaki on przedstawiał w tym okresie w Berlinie. Konwencja CMR zawiera w tym zakresie odmienne uregulowania niż polskie wewnętrzne prawo przewozowe, zgodnie z którym wysokość odszkodowania ustala się według rachunku czy faktury. Konwencja CMR nakazuje jasno ustalać wysokość odszkodowania według giełdowej albo rynkowej ceny towaru.
Przyjmowanie przy ustalaniu wysokości odszkodowania cen obowiązujących w miejscu i czasie nadania przesyłki do przewozu stanowi niewątpliwie uprzywilejowanie przewoźnika. Towar przewożony jest bowiem zwykle z miejsca, gdzie jest tańszy, do miejsca, w którym jest droższy. Unormowanie to realizuje postulat stwarzania możliwie najbardziej klarownej sytuacji w stosunkach pomiędzy stronami umowy przewozu już w momencie zawierania tej umowy. Podyktowane jest to potrzebą umożliwienia przewoźnikowi skalkulowania opłacalności świadczonych przez niego usług, przy uwzględnieniu ryzyka odpowiedzialności cywilnej za wyrządzone szkody.
Zwykle rynkową wartość towaru może ustalić tylko biegły sądowy z dziedziny towaroznawstwa. Sąd nie będzie przeprowadzał tego dowodu z urzędu. Wystarczy więc, że powód zaniecha zgłoszenia tego wniosku dowodowego i przewoźnik ma duże szanse na wygranie sprawy.
Kto może dochodzić odszkodowania
W najprostszej sytuacji gdy właściciel towaru zleca przewoźnikowi przewóz przesyłki np. z jednej fabryki do drugiej, zwykle nie ma żadnych wątpliwości, że klientem przewoźnika jest nadawca towaru i jednocześnie właściciel przesyłki. Wówczas w przypadku powstania szkody oczywiście to nadawca towaru jest uprawniony do dochodzenia odszkodowania.
W skomplikowanych procesach transportowych niezwykle rzadko występuje taka prosta sytuacja. Zasadą jest raczej, że klientem przewoźnika nie jest jednocześnie właściciel towaru, lecz np. spedytor, pośrednik czy też inna firma przewozowa szukająca podwykonawcy. Wówczas utrata czy uszkodzenie towaru nie spowodują bezpośredniej szkody majątkowej u nadawcy, który nie był właścicielem towaru. Podobne komplikacje powstają w sytuacji, gdy nadawcą przesyłki był co prawda jej właściciel, jednakże zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego oraz regułami INCOTERMS własność towaru i ryzyko związane z jego utratą czy uszkodzeniem przeszło na kupującego już z chwilą wydania towaru przewoźnikowi.
W takiej sytuacji przewoźnik pozwany do sądu o zapłatę odszkodowania powinien bronić się zarzutem, że powód nie wykazał legitymacji czynnej do dochodzenia odszkodowania. Wniesienie pozwu przez osobę, która nie była poszkodowana albo też nie jest w stanie tego udowodnić, spowoduje oddalenie pozwu jako bezzasadnego i w efekcie wygranie sprawy przez przewoźnika.
Zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem sądowym konwencja CMR normując zasady odpowiedzialności przewoźnika za przesyłkę nie określa, kto jest legitymowany do dochodzenia odszkodowania – nadawca czy odbiorca. Decydują o tym ogólne zasady odpowiedzialności odszkodowawczej, a więc m.in. zasada, że uprawnionym do uzyskania odszkodowania jest ten, kto poniósł szkodę podlegającą naprawieniu. Szkoda oznacza uszczerbek majątkowy – zmniejszenie aktywów, zwiększenie pasywów (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 12.11.1996 r. I ACr 673/96, OSA 1997/6/40).
Oznacza to, że np. firma spedycyjna, która została obciążona przez swojego klienta kosztami uszkodzonego towaru, w procesie wytoczonym przeciwko przewoźnikowi odpowiedzialnemu za szkodę musi udowodnić, że faktycznie to ona ostatecznie poniosła szkodę. Zatem osoba domagająca się odszkodowania od przewoźnika musi udowodnić zaistnienie szkody w jej majątku, w szczególności, że sama dokonała zapłaty na rzecz osoby bezpośrednio poszkodowanej 9np. właściciela towaru) albo że została obciążona tymi kosztami wskutek dokonanego potrącenia wzajemnych należności. Wówczas zgodnie z art. 518 § 1 pkt 1 kodeksu cywilnego przesądzi o tym, że to właśnie spedytor może domagać się odszkodowania od przewoźnika na swoją rzecz. Zwykle niezbędne jest przedstawienie w sądzie przez powoda szczegółowych rozliczeń z klientem oraz treści zawartej umowy. Może to niestety powodować ujawnienie tajemnicy przedsiębiorstwa, co często okazuje się jednak niezbędne celem wygrania sprawy.
Trzeba też pamiętać, że na gruncie konwencji CMR prawo do dochodzenia roszczeń odszkodowawczych wobec przewoźnika przysługuje nadawcy przesyłki, chyba że drugi egzemplarz listu przewozowego (egzemplarz towarzyszący przesyłce) został wydany odbiorcy albo gdy odbiorca zażądał od przewoźnika wydania mu za pokwitowaniem listu przewozowego i towaru po przybyciu tego towaru do miejsca jego przeznaczenia. Od tego momentu osobą uprawnioną do rozporządzania przesyłką – a tym samym do dochodzenia roszczeń odszkodowawczych – jest odbiorca przesyłki. Odbiorca może być też uprawniony do rozporządzania towarem i dochodzenia roszczeń wobec przewoźnika już od chwili wystawienia listu przewozowego, jeżeli nadawca uczyni o tym wzmiankę w tym liście.
Dodatkowe komplikacje powstają, gdy podmiot zlecający danemu przewoźnikowi przewóz (np. spedytor) nie jest wpisany do listu przewozowego CMR jako nadawca ani odbiorca. Nie jest to wcale niespotykana sytuacja, gdyż często jako nadawca do listu przewozowego wpisuje się załadowca towaru. Zgodnie tymczasem z art. 4 i 9 konwencji CMR list przewozowy jest dowodem zawarcia umowy przewozu i jej warunków, również w odniesieniu do określenia stron tej umowy. Zgodnie jednak z orzecznictwem Sądu Najwyższego dopuszczalne jest dowodzenie w procesie, że nazwa nadawcy zostało w międzynarodowym samochodowym liście przewozowym zamieszczone omyłkowo i że rzeczywistym nadawcą jest inna osoba (postanowienie Sądu Najwyższego z 30.09.1977 r., I CZ 91/77, OSNC 1978/10/181.
Odsetki za opóźnienie
Osoby kierujące pozwy o zapłatę przeciwko przewoźnikom zazwyczaj wnoszą o zasądzenie dodatkowo odsetek za opóźnienie od dochodzonej kwoty odszkodowania. Ich błąd polega na tym, że domagają się ich według stopy odsetek ustawowych obowiązujących w Polsce (obecnie 13 %).
Tymczasem zgodnie z art. 27 ust. 1 konwencji CMR odsetki od odszkodowania wynoszą tylko 5 % rocznie. Co więcej – liczy się je nie od daty wymagalności roszczenia, tylko od dnia skierowania pisemnej reklamacji do przewoźnika, a jeżeli tej reklamacji nie było, od dnia wytoczenia powództwa sądowego.
Waluta odszkodowania
W obrocie międzynarodowym w przypadku wyrządzenia szkody przez przewoźnika, osoba poszkodowana zwykle domaga się odszkodowania w EURO, gdyż w takiej walucie zwykle jest obciążana przez swojego zagranicznego klienta (np. właściciela towaru). Powstaje zatem problem w jaki sposób sformułować żądanie pozwu (w złotówkach czy w EURO, a jeżeli w złotówkach, to według jakiego kursu). Zgodnie z art. 27 ust. 2 konwencji CMR jeżeli dane służące za podstawę do obliczenia odszkodowania nie są wyrażone w walucie państwa, gdzie żąda się zapłaty, przeliczenia dokonuje się według kursu z dnia i miejsca wypłaty odszkodowania. Powód powinien więc już w pozwie dokonać przeliczenia dochodzonej kwoty w EURO na złotówki według kursu z dnia i miejsca wypłaty odszkodowania.
Podsumowanie
W przypadku otrzymania przez przewoźnika pozwu o zapłatę trzeba pamiętać, że sąd rozpatrujący sprawę nie będzie brał pod uwagę powyższych zarzutów z urzędu. Przewoźnik musi zatem je podnieść w formie odpowiednio sporządzonego pisma procesowego. Nie ma co ukrywać, że opisywana problematyka jest niezwykle skomplikowana i zwykle najlepiej jest powierzyć prowadzenie procesu doświadczonemu prawnikowi.
Robert Walczak – radca prawny, specjalista prawa transportowego, prowadzi Kancelarię Radcy Prawnego w Poznaniu
kancelaria@rwalczak.pl
Data dodania: 2010-07-20